Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'pytanie tygodnia' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Forum
    • Regulaminy
    • Aktualności
    • Wspomóż nas
    • Użytkownicy
    • Konkursy i turnieje
    • Rekrutacje
    • Dołącz do nas z serwerem!
    • PatoPunkty
    • Sklep sieci
  • Twórczość i typowanie
    • Dział pisarski
    • Grafika
    • Bukmacherka
  • Bany
  • Serwery Counter-Strike 1.6
  • Serwery Counter-Strike: Global Offensive
  • Inne serwery
  • Strefa kodowania
  • Hyde-Park
  • Wysypisko
  • PatoQuality.pl - Oficjalny klub Klubowe tematy :)

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Imię


Nick


Płeć


Miasto


Serwer


Facebook


Snapchat


Instagram


Twitter


Steam


GG


Skype


Whatsapp


System operacyjny (PC)


System operacyjny (Smartphone)


Przeglądarka internetowa


Ulubiona gra


Telefon

Znaleziono 8 wyników

  1. zechciałby ktoś zrobić grafikę do pytania tygodnia i charakteryzo? Witam Wszystkich zebranych! Dziś na moje pytanie odpowiedzieli: @MrGold, @Los chce ze mną grać, @CZARNY_80 ( Sneazy ), @Zakręcony., @Satanista, @pedroslaw i @Pietrek90 oczywiście nowy użytkownik Pjetrek! Już bliżej niż dalej do weekendu!! Podsyłajcie swoje pytania! Jeśli kogoś pominęłam to bardzo przepraszam! PYTANIE BRZMI NASTĘPUJĄCO: W jaki sposób mógłbyś w tym momencie zmienić czyjeś życie na lepsze? @MrGold Hmm, ciężkie pytanie... Nie jestem pewny sam nawet czy w ogóle dałbym to zrobić w jakikolwiek sposób, niegdyś zrobiłbym wszystko dla pewnej kobiety, pragnąłem się przeprowadzić w jej okolice, abym miał do niej bliżej, oraz aby mogła się do mnie wprowadzić, chciałem znaleźć dobrą pracę, która by utrzymała zarówno mnie jak i ją, ponieważ wtedy wychodziłem z założenia, że to mężczyzna powinien utrzymywać dom, lecz wszystko to się posypało i nie wiem czy komukolwiek w życiu zaufam raz jeszcze tak mocno, abym mógł się poświecić w 100% dla komfortu tej osoby. @Los chce ze mną grać Jeżeli starsza babunia idzie z torba pełną zakupów w tą samą stronę co ja to można śmiało podejść, uśmiechnąć się i po ludzku wyciągnąć pomocną dłoń po siateczkę i pomóc w jej niesieniu. Jeszcze lepiej jeżeli człowiek ma niepotrzebnie za dużo pieniędzy przy sobie to można komuś biednemu zrobić zakupy płacąc za nie. Można równie dobrze pomóc sąsiadce gdy ta np potrzebuje oparcia wiadomo w jaki sposób W ten oto sposób zmieniamy czyjeś życie na lepsze. Najważniejsze w byciu życiowym bohaterem jest DZIAŁANIE tu i teraz. Nie można być obojętnym na krzywdę ludzką oraz codzienne dramaty ludzi nie radzących sobie w życiu. Kiedyś przeczytałem w Internetach takie hasło: ,, Nie wiesz co w życiu robić? Rób dobro" Podpisuje się obiema rękami pod tym hasłem ponieważ gdy robimy dobro to czujemy się tacy lżejsi wewnętrznie, powiedziałbym nawet dumni, że dzięki nam czyjeś życie choć przez chwilę staje się lepsze. Z drugiej strony nie można zbyt często komuś pomagać bo natura ludzka obdarzyła nas takimi złymi rzeczami jak cynizm i chęć żerowania czyimś kosztem. Są ludzie, którzy za nic na świecie nie docenią wyciągniętej dłoni bądź też szeroko rozumianej dobroci. Mówi się też przecież: ,,Jak masz miękkie serce, to obyś dupy nie miał szklanej". Przechodząc do meritum moich rozważań to warto bezinteresownie pomagać ale nie dać się naciągać przez niedobrych i chciwych ludzi. @CZARNY_80 ( Sneazy ) Po pierwsze mógłbym adoptować jakiegokolwiek psa ze schroniska, wszyscy wiemy jak to dzisiaj jest trudno w tych ośrodkach. Po drugie jakby ktoś zechciał ja zawsze służę dobra radą dla innych więc, często piszą do mnie znajomi co zrobić w danej sytuacji albo co ja bym zrobił. Kolejna rzeczą jaka bym mógł zrobić aby zmienić czyjeś życie na lepsze jest fakt iż oddaje regularnie krew zapewne pomaga to wielu ludziom. Powiedzmy jest taka sytuacja "gramy w 12 oso w piłkę mając po 12 -16 lat na ławce siedzi dziecko które też by chciało pograć ale jest zbyt skryty i nie śmiały" Możemy wyciągnąć pomocna dłoń do takiej osoby i zaproponować mu aby grał z nami, zawsze musi być ten pierwszy raz. Zapewne zmieniło by to życie chłopca na lepsze, pomogło mu się przełamać. @Zakręcony. Zmienić czyjeś życie na lepsze? Raczej się nie da. Mógłbym ewentualnie kogoś uszczęśliwić czymś. Moją dziewczynę kwiatkami i kebsem - Czyli to, co lubi najbardziej. Mamę z posprzątanym domem i zrobionym obiadem. Menelowi spod sklepu mógłbym dać 5 zł - No w tym przypadku na pewno bym odmienił czyjeś życie. @Satanista Trudne pytanie, a zarazem łatwe sposobów jest mnóstwo chociażby przynieść bezdomnemu jeść, wesprzeć kogoś. (Mówię to o naszym przyszłym pokoleniu) Teraz świat inaczej funkcjonuje, nie zwraca się na starsze osoby które potrzebują pomocy, nie zwraca się uwagi na bezdomnych przechodzi się obok nich obojętnie a czasem i też śmiejąc się z nich, są i też ludzie, którzy pomogą, wesprzą na duchu, dadzą jeść, pomogą wstać na nogi, aby też mogli być jak my i tak samo mieć wszystkiego pod dostatkiem. @pedroslaw Adopcja psa. Serce mi pęka jak patrze na te psy ze schronisk. Są tam po 5-6 lat i nikt ich już nie chce bo są stare. Chciałbym adoptować, ale rodzice są teraz przeciwnikami zwierząt (zbyt długo nie było żadnego w domu) i nie godzą się na żadne. Jak się wprowadzę, to na pewno adoptuje :-) A jeśli chodzi o życie człowieka? Hmm.. Zrobić zakupy sąsiadce która jest starsza i doniesienie siaty zakupów z miasta trwa pół dnia. Ostatnio dzwoni do mnie do domofonu sąsiadka, cała czerwona. Miała uczulenie na jakiś lek. Szybko zawiozłem ją do szpitala. Nigdy nie kupie już nic bezdomnemu, który niby jest głodny. Poźniej widziałem ja ten sam gościo parówki i bułki sprzedał za 3 zł xd Gdzie wartość tego było ok 7 zł. Ludzie są niewdzięczni, dlatego najpierw napisałem o zwierzętach. @Pietrek90 Człowieka nie da się zmienić, można doradzić, pomagać, wspieranie rozmową i samo chcieć się zmienić i nie zamykać się to jest moje zdanie.
  2. Witam Wszystkich. W dzisiejszym pytaniu udział wzięły następujące osoby: @ wontekk, @ MrGold, @ Perła Lubelska., @ Dr4gon, @ fauster, @ Ania`., @ Kaja. Jeśli macie ciekawe pytania i chcecie, aby były to podeślijcie! Bardzo dziękuję wszystkim za wzięcie udziału! Pozdrawiam i życzę miłej nocy! Nie zapomnijcie czegoś po sobie zostawić Za błędy przepraszam! PYTANIE BRZMI NASTĘPUJĄCO: Największy błąd jaki w życiu popełniłeś/aś? @ wontekk Szczerze nie jestem w stanie odpowiedzieć. Było trochę tego przez co człowiek się dołował, ale to chyba za wcześnie.. Wydaje mi się, że dopiero, gdzieś u schyłku życia, przy śmierci, w jakiejś sytuacji kryzysowej, człowiek najtrafniej może odpowiedzieć na to pytanie. Ja obecnie jakoś się trzymam i nie mam jednej odpowiedzi, tej odpowiedniej. Może to było zawalenie paru znajomości, porzucenie studiów, a może podjęcie złego wyboru(ale którego). Może w ogóle będę żałował, że poszedłem w jakimś złym kierunku i będzie mi żal, bo źle przeżyłem swoje życie.. Kto wie. Może kiedyś będę mógł trafniej odpowiedzieć. Teraz raczej niczego nie żałuje, bo czasu nie cofniesz, a jeszcze trochę jest go przede mną, więc można wyciągnąć wnioski i być lepszym? -Oby tak było. @ MrGold Zaufałem pewnej kobiecie bez granic, zasmakowałem miłości przez internet, owa sytuacja miała miejsce prawie 2 lata temu, lecz do tej pory cały czas wszystkie chwile wspominam, myślę o niej mimo tego, co zrobiła. @ Perła Lubelska. Trudne pytanie. Nikt na Świecie nie jest idealny, jesteśmy tylko ludźmi jak zwykło się mówić i człowiek przez całe życie popełnia błędy i będzie je popełniał, starając się na nich uczyć. Jednakowo gdybym miał przytoczyć taki jeden największy błąd jaki popełniłem w moim życiu to: zbyt duża ufność dla bliskich i znajomych. Może zabrzmi to ogólnikowo ale inaczej nie mogę tego ująć. Mam nadzieję, że się domyślacie. Zaufałem niemal bezgranicznie pewnej osobie, którą uważałem za bliską i jak brzmi klasyk z filmu "Chłopaki nie płaczą" - "Dawno temu ja też zaufałem pewnej kobiecie, wtedy dałbym sobie za nią rękę uciąć. I wiesz, co... I bym teraz, kurwa, nie miał ręki." Choć zaznaczę, że nie chodzi tu o wątek romantyczny. Kończąc swoją odpowiedź: Przez tą i jeszcze parę innych równie wielkich sytuacji powtarzam sobie by zawsze zostawić pewny przedział dla każdej osoby. Niestety nikomu dziś nie można ufać w pełni i sam staram się również dawać to do zrozumienia innym swoją osobą by ktoś w przyszłości nie zawiódł się tak na mnie. Jeszcze tylko pozwolę sobie zacytować pewny fragment utworu:"Uważaj! Bo jak marzysz to zamykasz oczy. Rzeczywistość wtedy łatwo ciosem cię zaskoczy." @ Dr4gon Największy błąd w życiu popełniłem w wieku 12/13 lat. Wziąłem ogara bez pozwolenia rodziców (można powiedzieć, że go wykradłem, bo nawet nie spytałem się rodziców czy mogę sobie pojeździć) i go rozwaliłem, że aż rama pękła. Mi nic się nie stało, ale nie miałem potem czym się bujać po wsi. @ fauster Z tymi błędami jest tak, że one odbijają się czkawką. Ciężko przewidzieć, jakie konsekwencję będę ponosił za x czasu. Jest kilka takich sytuacji, których żałuję i po wielu latach ciągle chodzą mi po głowie, ale o nich nie mówię w zasadzie nikomu. Co do reszty, ostatnio najbardziej złości mnie to, że zaniechałem pewne działania związane z moją pracą i muszę do tego wracać, od nowa przerobić te same projekty i nie dobrze mi się robi na samą myśl o tym. Żałuję też, że miałem okazję zdawać prawo jazdy na A i B mając 18 lat, ale za mało kłóciłem się wtedy z rodzicami i niestety nie postawiłem na swoim Oprócz tego oczywiście cyklicznie robię rachunek sumienia za naukę w szkolę, czasem za wybór studiów i myślę: "gdzie to bym był, gdyby...". A reszta to jakieś miłosne wzloty i romantyczne uniesienia wieku nastoletniego albo dziwne zachowania na imprezach Prawda jest taka, że trzeba uczyć się na błędach i z tego wszystkiego czerpać korzyści na przyszłość. @ Ania`. Myślę, że cały czas popełniłam ten błąd. Chociaż im jestem starsza tym bardziej staram się tego wyzbyć. Moim problemem jest to, że nie zawsze mówię to co myślę osobą na których mi zależy. Obawiam się po prostu reakcji drugiej osoby, że mnie np. źle odbierze. Często wolę milczeć albo zacząć wgl inny temat. Przez co nie zawsze układa się wszystko w moim życiu tak jakbym tego chciała. Myślę, że w przeszłości gdybym wykrztusiła z siebie to co wtedy myślałam zaoszczędziłabym bym sobie kilku przykrych sytuacji. Można powiedzieć, że przez swoje urojenia na własne życzenia odbieram sobie szczęście. @ Kaja. Ciężko mi zdecydować co było największym błędem jaki popełniłam. Wiadomo było ich sporo, tak w życiu bywa, aczkolwiek żaden nie wpłynął jakoś drastycznie na moje życie. Odniosę się więc do czegoś optymalnego, mianowicie wybór szkoły średniej. Jak wiecie, bądź nie, po gimnazjum poszłam do liceum ogólnokształcącego czego na daną chwilę żałuję, ponieważ z czasem uświadomiłam sobie, że technikum jednak daje człowiekowi więcej możliwości. Kształciłabym się w konkretnym kierunku, przy dobrych wiatrach po 4 latach wyszłabym ze szkoły z technikiem i maturą. Miałabym wtedy większy wybór. Po liceum zostałam tylko i wyłącznie z maturką, która tak naprawdę nie zapewnia mi nic. Reasumując, uważam, że było to błędem, nie wiem czy największym, ale właśnie to jako pierwsze przyszło mi do głowy. Pozdrawiam.
  3. Witam Wszystkich. W dzisiejszym pytaniu udział wzięły następujące osoby: @ Nicia.,@ Lat15, @ Venom, @ DS:), @ Bania Jeśli macie jakieś ciekawe pytania, to podeślijcie, a być może się pojawią w kolejnych pytaniu. Życzę Wam spokojnego wieczoru. Za każdą odpowiedź przypnę Wam SZTOSIKA! Pytanie brzmi następująco: Czym jest według Ciebie kultura osobista? @ Nicia. Dla mnie kultura osobista to ogół zasad, który dotyczy każdego z nas z osobna. Pozwala nam ona na funkcjonowanie w społeczeństwie i interakcje z innymi ludźmi. Kultura osobista to głównie savoir vivre, czyli inaczej umiejętność zachowania się w towarzystwie jakiejś tam grupy osób ( tu głównie wyróżnia się sposoby nakrycia sobie stołu, komunikacja ze starszymi, wygląd zewnętrzny). Od małego uczymy się tych wszystkich rzeczy. Dość ważnym elementem kultury osobistej jest poznanie zasad postępowania odmiennych państw. Uważam, że powinno znać się jakieś tam podstawowe reguły, szczególnie w przypadkach wyjazdu za granicę. @ DS:) Dla mnie kultura osobista to umiejętność zachowania chociażby podstawowych wartości ludzkich, umiejętność NIE zachowywania się jak nieokiełznane zwierze. Oczywiście są pewne wyjątki (jak np. melanż z najbliższymi znajomymi itp.) lecz przez większość czasu uważam, że ludzie powinni potrafić zachowywać się kulturalnie @ Venom Według mnie kultura osobista u każdego człowieka powinna być na pierwszym miejscu, ponieważ świadczy ona o nim samym. Osoby kulturalne łatwiej nawiązują kontakty przez co wydaje mi się, że mają łatwiej w życiu. Głupie "dzień dobry/dziękuje/przepraszam" jest już przejawem jakiejś kultury i widać, że jednak rodzice czegoś nas nauczyli. @ Bania Według mnie kultura osobista to sposób zachowania, coś co sąsiaduje z nami całe życie, jest to wyznacznik naszego "ja", naszej osoby. Pomaga nam w komunikowaniu się z innymi, bo dzięki niej mamy jakieś tam instynkty, uczucia itd. @ Lat15 Moim zdaniem kultura osobista jest to sposób, w jaki traktujemy siebie oraz innych ludzi, zachowujemy się w społeczeństwie i wyrażamy swoją osobę. Przedstawia ona pewne wartości, które reprezentujemy i które jednocześnie mogą definiować nas jako człowieka. To m. in. na jej podstawie jesteśmy oceniani przez innych w społeczeństwie. Co więcej, wiele zależy tutaj bowiem od czasu, miejsca i sytuacji, w której się obecnie znajdujemy, ponieważ inne zachowania ta sama osoba może prezentować pijąc piwo przy barze, a inne w urzędzie załatwiając jakieś poważne sprawy czy dokonując ważnych transakcji w banku. Są to nasze maniery, nawyki nabyte w domu, sposób wypowiedzi, dobór słownictwa do sytuacji czy też inne postawy, które pokazujemy każdego dnia ludziom wokół, nie tylko z naszego bliskiego otoczenia, ale również gdzieś publicznie, np. w sklepie lub na drodze. Sami pracujemy na to, jak będziemy potem postrzegani przez innych. To od nas zależy, za kogo będziemy uważani w społeczeństwie. Jednak przyklejone raz łatki ciężko jest potem zmienić. Należy o tym pamiętać, kiedy dokonuje się wyboru swojego zachowania względem innych. Niestety często ludzie się nie zmieniają, nawet wtedy, kiedy wiedzą, że coś robią źle. Najważniejsze to uczyć się na błędach i starać się ich nie popełniać kolejny raz w przyszłości.
  4. Chciałabym Was zaprosić do kolejnego pytania tygodnia. Dziś ze mną są: @ Pauliśka<3, @ Ejdrien., @ wontekk, @ Bania, @ Chicen Przedstawiam Wam jak powinny wyglądać odpowiedzi na moje pytania! Bardzo dziękuję Wszystkim za udział!!!! Jest mi ogromnie miło! Pytanie brzmi następująco: Co sprawia, ze się uśmiechasz? Wymień i opisz. @ Pauliśka<3 Ja się ciągle uśmiecham, a więc mi dużo nie potrzeba ^^ ale oprócz tego, że praktycznie cały czas się uśmiecham jeśli ktoś lub coś nie zepsuje mi humoru, to uśmiech wywołuje u mnie mnóstwo rzeczy, miła wiadomość od kogoś kogo lubię, zabawna sytuacja, śmieszny mem znaleziony gdzieś przypadkiem, fajny kawałek w radiu, głupawka mojego psa (codziennie mnie czymś zaskakuje), ładna pogoda to, to co zdecydowanie sprawia, że się uśmiecham :), spotkanie osób które lubię, jak ktoś się do mnie uśmiecha to zawsze odwzajemniam, jak z kimś śmieszkuje ^^ ogólnie mnóstwo rzeczy ja się ciągle uśmiecham^^ @ Ejdrien. Muzyka, która mnie równocześnie uspakaja. Uśmiecham się, kiedy idę do szkoły i widzę osobę, która idzie na przeciwko mnie i uśmiecha się do mnie bez powodu. Uśmiech sprawiają również moje zwierzęta, które jako jedyne czekają na mój powrót do domu. Uśmiecham się też, jeśli mogę po prostu porozmawiać z drugą osobą. @ wontekk Masa rzeczy. Chyba nawet nie będę w stanie wszystkiego wymienić. Myślę, że widok znajomych twarzy. Gdy widzisz twarz, osobę z którą masz dobre relacje od razu się uśmiechasz. Czasem się uśmiecham jak widzę, gdy znajomi coś odwalają, wygłupiają się, a ja sobie to obserwuje i niby mnie to trochę bawi, nie tylko dlatego się uśmiecham. Miło jest jak ludzie z którymi możesz fajnie spędzić czas są szczęśliwi i też Cię to jakoś podnosi na duchu. Zdarza się również, że uśmiecham się wręcz szyderczo żartując sobie z np. kumpla z pracy czy w jakimś żarcie sytuacyjnym, często pełnym sarkazmu. Bywają sytuacje, gdzie mimo, że coś mi nie wyjdzie się uśmiecham, żeby podnieś się na duchu, tak jakoś, bo nie ma sensu się dołować zbytnio. Bywa, że nie jestem sam w beznadziejnej sytuacji i taki uśmiech od kogoś też jakoś poprawia samopoczucie. Jest jak wirus. Mało tego mam momenty, gdy uśmiecham się sam do siebie czy do telefonu, gdzie w drugim przypadku coś mi się spodoba pisząc z kimś czy w ogóle na coś fajnego trafię. Co do śmiania się do siebie to zdarza mi się to na przykład, gdy słucham muzykę, oglądam jakiś film czy anime albo coś sobie wspominam. Chodzi o to, że są takie chwilę, gdzie nawet wspomnieniami wpływamy na swój nastrój, czujemy się lepiej i jakoś tak się człowiek uśmiecha. Głupie to, ale ważne, bo łatwiej i o wiele przyjemniej jest iść przez życie z uśmiechem na twarzy. Reasumując, uśmiech jest sposobem na okazanie odczuwanego szczęścia tak po prostu w widoczny sposób. Także (: @ Bania Akurat mi do uśmiechu na mordzie wiele nie trzeba, każdy kto mnie zna dobrze wie, że jestem osobą, która potrafi śmiać się dosłownie z wszystkiego. Także wszystko co minimalnie pozytywnie, może sprawić, ze moja buzia będzie się uśmiechała. Jednakże mogę wyróżnić tu osoby, dzięki którym tego uśmiechu na mojej buzi jest jeszcze więcej. Mianowicie chodzi o moich najbliższych i przyjaciół, bo to właśnie z nimi mogę pogadać o wszystkim i cisnąć bekę na każdym kroku. Nawet na forum jest bardzo duża grupa ludzi, dzięki którym moja gębę często wypełnia uśmiech, nie będę ich wymieniał, bo skoro zamieniamy czasami kilka słów, to sami powinni wiedzieć o kogo chodzi. Generalnie to prawie każdy dzień z mojego życia jest pełny śmiechu, bo moje życie to wielki żart, więc morda cieszy się na każdym kroku. Dlatego mam kocie łapki przy oczach, bo wyrobiły się od nadmiaru śmiechu. @ Chicen Co sprawia, że się uśmiecham? Na pewno dzieci swoimi ocenami (oby więcej takich), zaangażowaniem do tego co lubią najbardziej. Co jeszcze sprawia mi uśmiech? hmm... Doje*anie batmanowi na sb i zgaszenie Gary jak peta.
  5. Chciałabym Was zaprosić do kolejnego pytania tygodnia. Dziś ze mną są @ Perez, @ To nie Ona., @ Cherry., @ wontekk, @ Jeż Alfa Jak Wam minęła środa? Zapraszam Was do odpowiadania na pytania! Miło będzie jak sami się będziecie zgłaszać! Zostawcie ślad po sobie! Pytanie brzmi następująco: Wierzysz w reinkarnację? Jeśli tak, to kim chciałabyś być w kolejnym życiu? @ Perez Hmm, trudne pytanie ale raczej nie wierzę. Jeśli coś sprawiło by, żebym wierzył to chciałbym zostać ptakiem, najlepiej orłem, latać sobie po niebie bez żadnych ograniczeń, i mieć wszystko w nosie. @ To nie Ona. Tak wierzę w reinkarnacje. Jakoś musieliśmy powstać, jakieś wspomnienia po urodzeniu są na pewno. Być może wcześniej byliśmy w innym ciele, a o tym nie wiemy, nie pamiętamy. Jeśli bym umarł, chciałbym być kotem. Ma wywalone na wszystko, podają mu to, co chce. Głaszczą i chodzi własną drogą i nikt mu nie przeszkadza. @ wontekk Jako, że z każda kolejną chwilą na tym świecie wierzę coraz mniej, w jakiś bogów i inne cuda - nie. Po prostu osobiście nie jestem do tego przekonany, jak do tego, że po śmierci można iść do nieba (wg innej religii) etc. Nie ma ku temu dowodów, takich pewnych. Tylko relacje na które nie ma 100% potwierdzeń, no chyba, że coś mnie ominęło.. @ Cherry. Wierzę i nie, lecz fajnie by było na nowo się odrobić, aczkolwiek wątpię, że jest to realne. Może jako zwierzątko, np. Kotek, lub piesek, albo osoba mieszkająca w Villi. Z jednej strony wierzę i byłoby fajnie, gdyby tak się dało, aczkolwiek zdaję Sobie sprawę z tego, że jest to mało prawdopodobne. @ Jeż Alfa Oczywiście, że wierzę. Od zawsze męczy mnie jedno wielkie pytanie, kim ja byłem w poprzednim życiu? Ile osiągnąłem? Czy cechy charakteru oraz inne rzeczy odziedziczyłem po swoim poprzednim wcieleniu? Ciężko odpowiedzieć, kim chciałbym być w kolejnym życiu. Jak często zastanawiam się kim byłem wcześniej, tak jeszcze nigdy nie zastanawiałem się nad tym, kim chciałbym być po obecnym życiu. Ale mimo to nie mam wysoko określonej poprzeczki, wystarczyłoby mi to co mam teraz. No, może jedynie trochę lepszy wygląd oraz podejście do nauki.
  6. Witajcie!! Dziś będzie kolejne pytanie tygodnia. Liczę na to, że się będzie podobało. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi! Na pytanie odpowiedział mi @DealeR^ @Gdudi @Ejdrien. Osoby, które są chętne żeby wziąć udział w takiej serii, to proszę się do mnie odezwać na PW lub tutaj w komentarzu. Miłego czytania. Pytanie brzmi następująco: Wymień pięć rzeczy, które zrobiłeś w ciągu ostatniego roku, a które będziesz pamiętać do końca życia. Potrafisz? @DealeR^ 1. Ooo to może zacznę od najbliższych wydarzeń, bo trochę takich akcji w moim przypadku było. Tradycyjnie siedziałem sobie z rodzinką, a tu nagle tysiąc wiadomości w ciągu minuty, czy dam radę na chwile wyjść. Za chwilę piszą ziomki, że lecimy na pasterkę z buta, bo kolega stawia wódę. Obaliliśmy siódemkę idąc sobie kulturalnie przez las, momentami już wątpiłem, że w ogóle dam radę dojść do tego kościoła. Tym bardziej, że Dzień Święty święciłem od rana na swój sposób. Przechodzą przez parking zawsze ktoś wołał na serdecznego. Koniec końców wyszło tak, że staliśmy tłumem ludzi na skrzyżowaniu pod kościołem, przez moment to nie wiem czy 30 osób nie było. Na koniec zrobiłem sobie lekkie cardio latając o 3 nad ranem po lesie. 2. Tradycyjnie impreza majówkowa. Kolega miał wolny dom i zrobiliśmy imprezę u niego. Wódki brakło to poszliśmy do okolicznej wsi na 18. Pamiętam tylko, że było dosyć spokojnie i przepijałem wódkę keczupem, bo mieli mojego ulubionego Kotlina. ? Nawet nie miał kto wódki pić, no to musiałem rozkręcić towarzystwo. Odkręciłem pół litra nalewki jagodowej i wypiłem prawie na hejnał. Nie zdążyłem usiąść na ławce, a wtedy bardzo wiało i wpadłem do ogniska. XD 3. To chyba jak jechałem z plecakiem pełnym liści i nagle z oddali wyłonił się radiowóz. Farta miałem, że akurat z naprzeciwka, bo mógłbym mieć lipe. Tak i tak się patrzyli, bo trochę śmiesznie trzeba przyznać wyglądał gość w okularkach z irokezem na ścigaczu. XD Mandacik za brak kasku mógłbym przyjąć, ale gorszy ten za brak prawa jazdy i za zawartość plecaka. Przyznam, że trochę się obsrałem. Szczęście mi dopisało i dwie godziny później już robiliśmy makumbę. ?? 4. Pierwszy indywidualny trening Muay-Thai. Idąc tam czułem się na siłach, no kurde jednak sporo ćwiczyłem i bić też się lubię, no to myśle sobie, że na początku to będą jakieś proste rzeczy i będzie łatwo. Wyszło tak, że po 5 minutach rozgrzewki nie miałem siły się podnieść. Jakoś wytrzymałem półtorej godziny treningu. Zadzwoniłem po chłopaków, bo jestem po treningu i możemy się kumać. Byłem tak wycieńczony, że nie mogłem ręki podnieść. Wypiłem chyba dwa tyskie, spaliłem śmiesznego papierosa i obudziła mnie muzyka na jakiś dymarkach. XDDD 5. Wynosiliśmy kolegę w stabilizatorze z I piętra po rusztowaniu. ?? Tutaj nie będę się za bardzo rozpisywał, bo szczerze to nawet za bardzo tego nie pamiętam. @Gdudi 1. Założyłem Tindera po raz 7 (początek września; zwykle usuwam, gdyż służy mi do parowania i śmiania się z ludzi, a z czasem brak nowych ludzi do parowania nudzi). Zapewne zastanówcie się- dlaczego? A dlatego, że po raz pierwszy trafiłem ze zdjęciem i opisem w punkt. Nie skłamie mówiąc, że co 4 para sama z siebie pisze do mnie. Śmieszne i ciekawe, bo zwykle max 2 tygodnie miałem, a tu proszę! Śmiesznie jest, polecam! 2. Zawód miłosny... Nic nowego i ciekawego, ale był to niejaki przełom w moim życiu, rozumiejąc wiele spraw. Całe życie prawiłem morały, sam mając przy dupie takiego "pasożyta". W szczegóły nie chce wchodzić, ale zaufajcie mi, wyszedłem z tego mądrzejszy. 3. Pojechałem sam na obóz z dzieciakami, sam czując się jak dzieciak xD To śmieszne, gdy tak skrajnie nieodpowiedzialna osoba, zapominalska i niepunktualna osoba jedzie na sportowy obóz w roli trenera, kompletnie sama i bez planu, co na robić. P.S. DAŁEM RADĘ. XD 4. Zacząłem zarabiać normalne pieniądze, co jest fajnym uczuciem, gdy jednocześnie sobie człowiek dziennie studiuje. No chyba nic więcej dodać nie muszę, kto zarabia 1000+ ten wie, że fajnie jest mieć kasę. 5. Ogarnąłem się życiowo, co jest wypadkową przynajmniej z trzech punktów wyżej, jestem bardziej świadomy siebie, swojej osoby i czuje, że mam dużo bardziej otwartą głowę na to, co los mi daje, a nawet na to, co mi już dał. @Ejdrien. 1. Byłem po raz pierwszy w górach, no i wiadomo zrobiło to dla mnie wrażenie. Ale raczej jednorazowy zachwyt, bo tydzień wystarczył, żeby objechać wszystkie atrakcje i drugi raz raczej tam nie pojadę. Chyba, że ze swoim dzieckiem 2. Zdałem pierwszy z trzech egzaminów zawodowych na moim kierunku w Technikum, no nie zapomnę tego do końca życia, bo na wyniki czekałem całe wakacje i stres trzymał do końca 3. Osiemnaste urodziny to jak osiemnaste urodziny, pierwszy raz z alkoholem i w ogóle 4. W wakacje wybraliśmy się na przejażdżkę rowerami jak co dzień, pojechaliśmy gdzieś przed siebie, a jeszcze jak nam zostało 5 km do domu, to zaczął padać deszcz Dopiero jak dojechaliśmy do domu, to okazało się, że zrobiliśmy trochę więcej niż 40km. 5. Pierwszy raz dałem się namówić kolegom na jakąś imprezę szkolną i nie żałowałem, bo nigdy wcześniej się lepiej nie bawiłem. Po 6 godzinach było mi mało
  7. Dobry wieczór! Dziś leci kolejne pytanie tygodnia. Mam nadzieję, że spodoba się pytanie jak i odpowiedzi. Na dzisiejsze pytanie odpowiedź udzielili mi @Pyton @wontekk @Nicia. @Wredna^^ Osoby, które są chętne żeby wziąć udział w takiej serii, to proszę się do mnie odezwać na PW lub tutaj w komentarzu. Pytanie brzmi następująco: Twoim zdaniem samobójstwo jest oznaką słabości, czy odwagi? Uzasadnij wypowiedz. @Pyton Moim zdaniem samobójstwo jest oznaka głupoty no i w sumie słabości. To samo dotyczy tez samookaleczenia się. Kiedyś nawet sam starałem się jakoś pomagać osobom takim, ale są ludzie którzy robią to specjalnie by zwrócić na siebie uwagę. Wmówili sobie, że robienie sobie krzywdy pomaga, bo ktoś tak powiedział. Dla mnie to selekcja naturalna. Czym więcej samobójców tym ich mniej. Cytując rapera jakim jest Eripe "Gardzę samobójcami". Dlaczego? Wystarczy pomyśleć, że niektóre te osoby robią to przez jakieś głupie powody typu - zraniona miłość. Są zdrowi, niektórzy maja i dobry dom, a mimo to dla nich najważniejsze jest sprawianie sobie krzywdy, dążenie do śmierci. Inni ludzie rodzą się z chorobami lub po czasie dostają komunikat od lekarza, że są śmiertelni chorzy i chcąc nie chcąc żyją wiedząc, że w końcu śmierć przyjdzie i nic z tym nie zrobią. "Jedni walczą o życie inni oddają je za darmo" Jedni znów są niepełnosprawni i musza z tym sobie radzić. Ludzie krzywdząc siebie tez myślą tylko o sobie i wmawiają sobie, że nikt się nimi nie interesuje, a gdy w końcu zrobią krok i się zabija zostawiają bliskich w rozpaczy. Tutaj również mogę zacytować pewne słowa, które kiedyś usłyszałem w pewnej piosence na yt (karolxd - nie jesteś sam) "każdy śmiało się rani, może weź pomyśl zanim uwolnisz kogoś i że patrząc na paczkę z żyletkami szarpiąc się na życie, tracisz o wiele więcej komuś pęka serce, ty tylko ponosisz konsekwencje". Wszystko zależy od charakteru człowieka czy jest to osoba zdolna do walki, która podnosi się mimo trudu i żyje w tym świecie czasem niesprawiedliwym czy jest własnie osoba, która woli iść na łatwość i zniknąć raniąc innych przy tym. Każdy wybiera swoja drogę w życiu i każdy może zdecydować jak ona się potoczy przez mniejsze czy większe wybory. @wontekk Myślę, że to bardzo złożony temat. W zależności od doświadczeń można odpowiedzieć różnie. Jak dla mnie zrobienie czegoś takiego wymaga ogromnej odwagi, bo chyba każdy miał pewne myśli. Tak to są te długie wieczory, gdzie myślami zachodzimy bardzo daleko, jednak mimo wszystko boimy się śmierci. Pozostaje jakaś chęć do życia, poznawania świata, ludzi itd. Co zabawne najczęściej te same powody są często chyba powodem samobójstw. Wiecie - 'presja obecnego świata', życia wg określonych norm, presja finansowa, brak zrozumienia, problem z nawiązywaniem relacji społecznych - to są tylko niektóre rzeczy, które popychają ludzi do samobójstwa tak myślę. Z drugiej strony to też może być słabość, bo czemu tak łatwo się poddać. "Nie szkoda Ci życia?" No właśnie i tu mamy kwestie punktu widzenia, bo samobójcy nie będzie mu go szkoda(ma go dosyć), ale dla osób, które się boją śmierci będzie to przejawem słabości. Ktoś nie był wystarczająco silny, aby sobie poradzić z życiem i się go pozbył. Dla mnie to chyba pozostanie trochę jednym, a trochę drugim. Samobójstwo będzie objawem słabości, a raczej tchórzostwa przed życiem, ale i jednocześnie odwagą i głupotą. Ciężka sprawa.. Można długo rozważać. @Nicia. Moim zdaniem samobójstwo jest oznaką słabości jak i również odwagi. Nie potrafię dokładnie stwierdzić do którego jestem bardziej przychylna. Według mnie ktoś kto się zabija jest z reguły człowiekiem słabym psychicznie, ponieważ nie potrafi żyć z problemami, które go otaczają przez co decyduje się na skończenie żywota. Z drugiej strony osoba która popełnia samobójstwo jest w jakimś tam stopniu odważna.. Ja osobiście nie umiałabym odebrać sobie życia, bo po pierwsze boję się śmierci, a po drugie kocham życie, które jest niekiedy ciężkie, ale jednak jest dużo pozytywów. @Wredna^^ Samobójstwo czyli samowolnie odebranie sobie życia jest w pewnym stopniu aktem słabości psychicznej i tchórzostwa, ale z drugiej strony odwagi. Zazwyczaj ludzie sięgają po odebranie sobie życia po pewnych niepowodzeniach życiowych bądź wtedy kiedy nie radzą sobie z zaistniałą sytuacja i uważają, że odejście z tego świata jest najlepszym wyborem w danej chwil. Myślą, że cały świat jest przeciwko nim i są zdani tylko na samych siebie. Uważają, że są nie potrzebni i nic nie osiągną, a wszystko co robią jest złe. Jednak ludzie działając pod wpływem emocji i problemow nie do końca zdają sobie sprawę jakie to niesie konsekwencje nieodwracalne, a często także taka osoba zostawia bliskich w ciężkiej sytuacji i problemy częściowo spadają na nich. A z każdej sytuacji można szukać wyjścia, bo nie ma sytuacji bez wyjścia. Podsumowują popełnienie samobójstwa jest aktem słabości i tchórzostwa z pewnym stopniem odwagi.Jednak ta odwaga nic nie zmienia ponieważ nie rozwiązuje problemow, a po prostu odbiera życie w danej chwili. A wy co sądzicie na ten temat? Życzę wam miłej nocy i dziękuję za odpowiedzi!
  8. Witam! Dziś kolejna część Pytanie Tygodnia. Mam nadzieję, że spodoba Wam się ten odcinek. Dzisiaj zobaczymy co sądzą nasi ochotnicy, a o to oni: @Bania, @Rose, @Mały Wredny Pogodynek^^, @Profesor.. Serdecznie zapraszam do czytania ich odpowiedzi! Osoby, które są chętne żeby wziąć udział w takiej serii, to proszę odezwać się do mnie na PW lub tutaj w komentarzu! Pytanie brzmi następująco: Kupujesz nowe mieszkanie i organizujesz parapetówkę. Kogo z forum zapraszasz na tą imprezę i dlaczego? Jak ona by wyglądała? @Bania @Kaja. - Pani Prezes musi pomóc mi coś ugotować i ogólnie to jeden z moich najlepszych kompanów do picia. @Nicia. - Już od dawna chciałbym spotkać mojego zioma i podobno ma mocną głowę do procentów. :O @JK. - Musi ktoś Nicie odprowadzić do domu. @Pyton - Z tym alkusem ze śląska już od dawna jestem ugadany, więc przy takiej parapetówie będzie okazja się kulturalnie napić. :V @Śpiochu. - Cziter potrzebny, żeby szoty rozdawać i cziterkę @asas pilnować. :v @Wredny^^ - Marek był ciekawy co biorę, więc chętnie mu pokażę temat i podzielę się. @✈wrak_piracki✈ - Pjoter sympatyczny kolega, więc chętnie bym go przy okazji poznał. @exe - To mój najlepszy przyjaciel. XDDDDDDDDD @GaraGT6 - W końcu napiłby się porządnych trunków, a nie tylko ta najtańsza z żabki. :/ @mefka. i @Zakręcony. - Nareszcie spotkaliby się jak chłop z chłopem. @Pauliśka<3 - Żebyś mogła mi w końcu dokopać. @Batman ♥ i @Batmanka ♥ - Nawet was lubię, bardziej Justynkę, ponieważ Mati to taki cham troszkę, ale razem są bardzo sympatyczni. @Nataliaa. Chętnie bym ją poznał! Reasumując. Moja domóweczka-parapetóweczka to byłby jeden, wielki rozpie..., na którym panowałaby super atmosfera, w miłym gronie i przy dobrych tematach takich jak: alko, alko, alko. Wieczór zostałby podsumowany walką wieczoru między Jackiem i Wackiem. Następnego dnia zapewne każdy by miał kaca życia, oczywiście wszyscy, oprócz Wojtusia, bo on do kaca nie dopuszcza. @Mały Wredny Pogodynek^^ @Wredny^^ - To chłopak z poczuciem humoru i dystansem do siebie. Mógłbym z nim poimprezować. @Wredna^^ - Jest to osoba, z która można porozmawiać, ale także jest osobą co lubi się pośmiać i myślę, że odnalazłaby się w takiej sytuacji. @Śpiochu. - Jest w porządku kolegą, z tego co wiem lubi też sobie czasem wypić, a więc myślę, że byśmy mogli razem pobalować. Z reguły lubi sobie porobić beke. @asas -Jest miła osobą, trochę skrytą i cichą. ale mimo to nie mogłoby jej zabraknąć, bo wydaje się, że pozory mogą mylić i czasem lubi się oderwać od codzienności. @Janas. - To bardzo pozytywna osoba. Z chęcią zobaczyłbym go na imprezie i porozmawiałbym przy wysokoprocentowym trunku. @Kisielkova. - Wydaje się być spoko dziewczyną, da się z nią porozmawiać chyba o wszystkim. Myślę, że jakbym ją zaprosił, to nie odmówiłaby przyjścia i poimprezowania. Wyglądała by jak każda parapetówka. Na pewno był by pity alkohol. Myślę, że ta parapetówka była by dobra i dobrze zapamiętana. @Rose Dobra kupiłam mieszkanie, organizuję parapetówkę... Na mojej imprezce nie mogłoby zabraknąć @Kisielkova. (fajna wariatka, która by rozkręciła imprezkę), @Perez (fajny i uroczy facet), @exe(fajnie się z Tobą pisze), @Discus (nie mogłam się pojawić kiedy przyjechałeś do Lublina, a więc mielibyśmy szansę na następne spotkanie). Oczywiście jak wszyscy oznaczeni goście byliby u mnie odpaliłabym muzyczkę, wystawiła browarki/zrobiła drinki. Kiedy bylibyśmy dobrze wcięci zrobiłabym konkurs karaoke(kto wygrywa ten pije bombe(mix alkoholi)). Mam 2 gierki do picia z mojej 18stki, więc na pewno byśmy wykorzystali. Oczywiście z Andziulką zapalilibyśmy wiadro z kalosza i tańczyli do białego rana! @Profesor. @Pani Profesor. - Dlaczego ona? Dlatego, bo jest mi najbliższą osobą. ?❤ @GaraGT6 - Takiego alkoholika na wixie nie może brakować. @exe i jego siske - Znam go trochę i lubię go denerwować. ? Siske, ponieważ chcę poznać. XD Administrację forum - Znam już trochę wszystkich i wypadałoby ich zobaczyć. ? @Kisielkova. - gdyż, iż, ponieważ, tak. XD @Śpiochu. - Gra odpalony i chciałbym sety od niego. @Paranoik - Jest chorym pojebem. Bym się z nim dogadał. ? Miejsce jakieś przy jeziorku. ? Impreza by była tematyczna. Wszyscy się przebierają za dresów z Rosji. Oczywiście hardbass by leciał i taka typowa Ruska biba. ? Na sam koniec chciałabym podziękować Wszystkim za wzięcie udziału. Miłej nocy!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Przed rozpoczęciem korzystania z forum sprawdź naszą Polityka prywatności.